Nasz chudziutki vel Lucek

Pięknie nam odżył, chociaż problemy zdrowotne nie dają za wygraną.
Na kręgosłup dostaje leki, bo to niestety jedyna opcja, aby funkcjonował.
Wiemy, że z pewnością żył z bólem. I o ile ten drut w żołądku z pewnością dawał się we znaki i to mocno, to kręgosłup też dawał chłopakowi w kość.
Lucek jest bezpieczny, nabiera delikatnie ciałka, po tym jak dziad nie chciał go karmić, bo nie!
Nie będzie odkarmiany na całego, bo musimy chronić kręgosłup przed zbytnim obciążeniem…
Lucek czasami odstawi jakąś bitkę z z którymś z rezydentów, a później jak gdyby nigdy nic śpią koło siebie (UWAGA!!!NAPISZEMY TO KONTROWERSYJNE SŁOWO!!) na łóżku

Lucek musi mieć kontrolne badania co jakiś czas, ponieważ coś tam nerki szalały z parametrami, a przypominamy, że wstępna ocena dla Lucka to pół roku życia…
Wyciągniemy więcej! W to wierzymy bardzo!!!
Jeśli ktoś chciałby wesprzeć Lucka w co miesięcznej kuracji na kręgosłup, to zawsze może wpłacić na link wygenerowany specjalnie dla naszych podopiecznych:
https://wspieram.labradory.info.pl
Ps. Nie potrzebujemy milionów, chcemy tylko aby nasi podopieczni mieli na swoje potrzeby 🤎


i abyśmy mogły od czasu do czasu pomóc kolejnemu potrzebusiowi

Nasze domy tymczasowe pomagają nam bardzo dużo

i za to jesteśmy im bardzo wdzięczne


