2,5 roku... na tyle czasu wykradliśmy Elzę śmierci.
Tyle dostała dodatkowego życia w najlepszych warunkach i z najlepszymi ludźmi, jakie pies może dostać.
Możecie nie wierzyć, ale Elza walczyła przez ten czas bardzo dzielnie. Poważnie dwa razy była prawie po drugiej stronie, ale udało się ją przeciągnąć, by wiedziała co dobro, kim jest kochany człowiek i, że mimo swojej poważnej choroby, można jeść, bawić się piłeczką i pojechać na wakacje na Mazury
Można wszystko, prawie wszystko, bo choroba ograniczała w dużym stopniu możliwości.
I tak stało się od niedawna
Elzie zaczęła zapadać się krtań i tylko co można było robić, to leczyć doraźnie.
Jeśli uważacie, że w jej stanie były jakiekolwiek możliwości, to uwierzcie przy tej walce, którą podjęliśmy o Elzę, zostały sprawdzone wszystkie metody i możliwości - jednak są problemy, których nie da się naprawić lekami.
Elza nie przeżyłaby żadnej operacji, żadnej narkozy, żadnego głupiego Jasia!
W jej stanie zabiłoby ją to niemal od razu. Odeszłaby na stole - a tego po takiej walce o jej życie, nigdy byśmy sobie nie wybaczyli.
Dopóki były możliwości, dopóty trwała walka.
Niestety duszności się nasilały i Elza mogła się udusić

Dzisiaj zgodnie z decyzją jej lekarza prowadzącego, który zna ją od podszewki i jej opiekuna - Elza odeszła [*] by spokojnie oddychać po drugiej stronkę Tęczy.
Czujemy jakby była z nami od zawsze i tak naprawdę ciężko jest napisać coś sensownego.
Kiedy wyrywasz psa z koszmaru, masz nadzieję, chcesz jak najlepiej, ale nigdy nie wiesz co przyniesie los...
Dzisiaj zakończył się pewien etap w Labradory.info.pl
Odeszła niesamowita wojowniczka - jedna z wielu, ale jedyna w swoim rodzaju. Suczka, która pokazała, że można wiele, że siła dobra jest ponad wszystko, że jak się chce, to można - choćby miało to trwać chwilę, to CHWILO TRWAJ!
Elzo, byłaś z nami przez chwilę, zostaniesz w naszych sercach na zawsze
Tomku, jak nikt walczyliście o nią za każdy razem.
Byliście 24 godziny na dobę przez ten cały czas.
Wyciągnęliście ją z najgorszych sytuacji, byliście dla niej wszystkim.
A dzisiaj daliście jej godnie odejść, w spokoju, kiedy jeszcze choroba nie ukradła jej oddechu

Macie specjalne miejsce w jej sercu, bo jej serce, to Wy

Dziękujemy Wam za nią, jej piękne 2,5 roku życia
