Dziś niebo stało się bogatsze o kolejnego anioła
„...tak w chlewie proszę Pani, bo tam żyje PIES CHLEWNY...”
Tak go poznaliśmy... Jego widok rozrywał serce, a rozum krzyczał „jak tak można”!!!
Trafił do naszego domu tymczasowego w agonalnym stanie.
Bałyśmy się czy w ogóle stanie na nogi.
A on stanął, odżył na całe 379 dni...
Walczył bardzo dzielnie, oszukując smierć i wychodząc z bitew zwycięsko kilka razy.
Dzisiaj się poddał, dzisiaj pogonił za Tęczowy Most, goniąc Elzę

I wierzymy, że są tak razem koło siebie, bo mają ze sobą bardzo wiele wspólnego

Maksiu nauczył nas walki, pokory, nadziei, radości... ale i smutku. I mimo, że jako dorośli ludzie znamy te uczucia bardzo dobrze, to przy psach, takich jak Maks, nabierają zupełnie innego wymiaru.
379 dni, tyle żył naprawdę Maks, u boku ludzi, którzy naprawdę go kochali.
Kasiu, daliście mu życie! I to nie byle jakie, a prawdziwe, takie, na które zasługuje każdy pies.
Daliście mu miłość, bo przecież dla miłości człowieka właśnie pies żyje.
Daliście opiekę i bezpieczeństwo, bez względu na wszystko i pomimo Waszych wielu obowiązków.
Poświęciliście każdą możliwą sekundę, aby zaznał wszystkiego co najlepsze i wynagrodzić mu wcześniejszy czas.
Chyba nie ma słów, które w pełni pokażą nasz szacunek, podziękowania i dumę.
Dziękujemy, że jesteście naszą częścią, tą wyjątkową, która podjęła się opieką nad schorowanym seniorem

Bez Was, nie byłoby jego... Maksa.
Odszedł wśród ludzi, których kochał

I choć ból rozdziera serce, a łzy nie chcą przestać płynąć, to właśnie Wy jesteście częścią jego psiego serca
Maksiu, wiesz, że tu na ziemi byłeś jednym z tych, z których byłyśmy bardzo dumne. Jesteś tym, który „napisał” ważny rozdział w historii Labradory.info.pl - rozdział wojowników

Dałeś nam dużo szczęścia, radości, ale w tym momencie czujemy tylko smutek

Pamiętaj piesku, że nie ważne gdzie będziesz, zawsze już jesteś nasz i w naszych sercach

Razem z całą ekipą po drugiej stronie
Maks, wojownik, 31.01.2022 [*]