Witajcie, dziś pisze ja - Pancio w imieniu i na prośbę Pako.
Wczorajszy wieczór i noc nie należała do najprzyjemniejszych

Pako był niespokojny, bardzo dyszał, zbierało mu się na wymioty, ale nie mógł... doszło rozwolnienie. Jego brzuch zaczął się bardzo wzdymać i napinać. Z naszego doświadczenia był to zły znak - i objawy rozszerzenia żołądka

kolejny raz postanowiliśmy się nie poddać i zawalczyć o życie Pako! Pojechaliśmy w nocy na ostry dyżur i nasze podejrzenia niestety się potwierdziły. Szybka reakcja, zdjęcie RTG i diagnoza - ostre rozszerzenie żołądka. Nie zastanawiając się ani sekundy dłużej pozwoliliśmy działać lekarzom. Pako został uśpiony i był sondowany. Na całe szczęście udało się! Nie doszło do skrętu żołądka, jelit. Zdążyliśmy w samą porę, jeśli już żołądek zaczął by się obracać to wtedy jest niezbędna operacja. Pakulcowi się udało. Teraz przebywa w szpitalu i najbliższe 3 dni będą kluczowe, ponieważ po takim rozszerzeniu niestety mogą następować nawroty w bardzo krótkim czasie. Moi drodzy, mam do Was ogromną prośbę, trzymajcie kciuki za naszego Czekoladowego Niedźwiadka Pako
Moi drodzy dziś pisze już ja - Pako
Jestem już w domu, na całe szczęście udało mi się kolejny raz uciec w "dobrą stronę"

Najbliższe dni będą jednak dla mnie bardzo ważne i kluczowe, ponieważ rozszerzenie żołądka może wrócić bardzo szybko w okresie "tuż po". Jestem na ścisłej diecie - Boże wciąż jestem głodny

muszę przyjmować leki i bardzo na siebie uważać, ale muszę być dobrej myśli. Bardzo Wam dziękuję że tak licznie i ze szczerego serca trzymaliście za mnie kciuki, będę wdzięczny jak będziecie trzymać je nadal

będę Wam dawał znać na bieżąco jak się czuje, ściskam Was mocno, Wasz czekoladowy Niedźwiadek Pako
Moi kochani, pisze ja - Pako
Obiecałem Wam dawać znać jak moje samopoczucie. Dziś drugi dzień jak wróciłem do domu, hmm jak było? Było różnie. Noc z piątku na sobotę nie należała do najprzyjemniejszych

całą noc byłem niespokojny, nie mogłem sobie znaleźć miejsca, bardzo dyszałem, mdliło mnie, doszło rozwolnienie... Jednym słowem, noc była bardzo ciężka

rano nawet nie chciałem zjeść śniadania, a to dla labradora już objaw czegoś dziwnego i niespotykanego

dostałem leki przeciwbólowe i dzień jakoś się potoczył, apetyt wrócił, ale dużo spałem, żeby odzyskać siły. Dzisiejsza noc już była spokojna, a rano wstałem z malutkim uśmiechem na pysku i merdając ogonem poprosiłem o śniadanie

nadal jestem słaby ale czuję że mnie wspieracie i czerpie od Was dobrą energię

bardzo dziękuję za wszystkie miłe słowa, Wasz czekoladowy Niedźwiadek Pako

teraz odsypiam, jak na niedźwiedzia przystało, w końcu zima jest
