Z profilu Gordon i My
https://facebook.com/gordonimy
"Witajcie załogo nasza. Dziś pora na wieści co słychać u Reksia. Będzie długo, ale proszę przeczytajcie do końca, bo to ważne. Byliśmy niedawno u weta ortopedy na rentgenie.
Od razu nie mogłam Wam napisać, bo diagnoza trochę mnie przytłoczyła
A teraz po kolei.
Jeśli chodzi o łapki Reksa, to ta złamana i naprawiona, koniecznie jest do ponownej naprawy, bo pomimo, że Reksio ma tam płytkę złamane kości nadal się o siebie ocierają i powoduje to ból i nienaturalne wygięcie łapy. Więzadło w tym łapie nie jest do naprawy, ale jest stan zapalny ( tutaj popracujemy lekami nad jego regeneracją). Wet powiedział, że spróbuje tą łapkę ponownie naprawić, ale nie wie , czy i w jakim stopniu się to uda, ale wg niego warto jest zaryzykować.
Z drugą tylną łapą też jest problem,bo jest tam do naprawy więzadło, ale najpierw musimy naprawić tamtą gorszą łapkę, aby mogła odciążyć tą drugą
Ale jakby tego było mało, to Reksiu ma spondylozę. Pisałam Wam wcześniej, że jest to choroba kręgosłupa nieuleczalna i nieoperacyjna. U naszego czarnulka jest ona w zaawansowanym stadium. I dochodzi do tego dysplazja
No i na koniec pisałam Wam o jądrach... Jedno jest w jamie brzusznej... Podczas RTG ( Reksio był uśpiony do badania) lekarzowi się jądra naszego czarnego nie podobają. Może to być rak , ale nie musi. W jakim stadium ? Tego nie wiemy
I Reks wg tego weta ma 11, 12 lat, a nie 8, ale tego to my się nigdy nie dowiemy. Tak samo jak nie dowiemy się co w swoim życiu przeszedł. Wiem jedno on miał od początku kiepskie życie. A dlaczego ? To się wyda Wam może śmieszne , ale po jądrze w brzuchu. To jest problem od lat szczenięcych ... Z wiekiem się tak nie dzieje i jak psiak młody ma taki problem , to szybko robi się kastrację bo ryzyko rozwinięcia się nowotworu jest bardzo wysokie
Plan działania już mamy najpierw 24.01 ( najbliższy termin) robimy kastrację i biopsję, jak będzie ok operujemy łapy i ratujemy chłopaka jak się da. Jak okaże się, że jest to rak złośliwy i (oby nie ) są przerzuty, to .... to nie wiem co dalej
"Reksiu ja Cię chciałam osobiście przeprosić za ludzi, którzy zgotowali Tobie taki los

Jesteś super psem i już sobie mnie wychowałeś ( napiszę Wam o tym w następnym poście

) Wiem ,że nie jest Ci lekko , ale u nas odżyłeś

Jak poczułeś, się bezpiecznie od razu zacząłeś korzystać z życia , pomimo bólu i niedogodności związanych z łapkami ❤ Pamiętaj, że nie pozwolę byś cierpiał i miał się źle, ale musimy o Ciebie zawalczyć !!!"
Oj znowu wyszło długo , ale jak sami widzicie.... Życie pisze różne scenariusze i dla Reksa scenariusz był taki, że przychodzi do nas, naprawiamy łapkę i idzie dalej do swojej docelowej rodziny

Na razie tak się nie stanie i nie będzie to takie proste... Co będzie dalej nie wiemy
Wiemy natomiast, że walka o Reksia będzie długa i kosztowna. Już Labradory.info.pl poniosły koszta w kwocie 1500 zł. , a to dopiero początek

Pewnie będziemy organizować jakąś zbiórkę i tutaj będę miała prośbę.... Jak ktoś będzie mógł wesprzeć złotówką to będziemy wdzięczni i każde udostępnienie będzie dla nas na wagę złota ❤ Wierzymy w Was i już teraz dziękujemy ❤ Razem damy radę !!! Musimy dać !!! Dla Reksia, by w końcu, na stare lata poczuł się lepiej ❤"