Naszemu psu zostało kilka miesięcy życia, bo nikt o niego nie dbał, nikt nie badał, nikt nie interesował się niczym
Była możliwość zarobku, więc się zarobiło... a ludzie kupowali psiaki po chorych rodzicach!!!
Brawo!
Laki zostanie w naszym dt do końca, by w końcu zaznał co to dobre życie, chociaż przez te kilka miesięcy
Jesteśmy załamane
Z profilu Gordon i My
https://facebook.com/gordonimy/
Witajcie załogo. My już po rentgenie. Na początku chciałam podziękować wszystkim za słowa wsparcia, jakie do nas płynęły <3
Jesteście najlepsi !!! <3 <3 <3
Laki wypoczywa, chociaż po przyjściu do domu kombinował jak wymusić jedzenie, bo on przecież nic jeszcze nie jadł. Szczęśliwie wymuszaniem się zmęczył i dochodzi do siebie po narkozie, a wieczorem na pewno dostanie trochę chrupek do zjedzenia
Wszystko... no prawie wszystko już wiemy. Poza biopsją guza z łapy, której wyniki otrzymamy za około10 dni!!!
Bardzo ciężko mi pisać, bo nie spodziewałam się usłyszeć tego, co usłyszałam, ale nie mam na to wpływu.
Jest źle... bardzo źle, zaczynam więc litanię, jakiej się dowiedziałam od weta.
1. Laki ma dysplazję tą najgorszą, bodajże trzeciego stopnia. W przednich stawach też są zwyrodnienia w stopniu zaawansowanym

Nie uratujemy już tego możemy jedynie poprawić jego komfort życia, poprzez suplementację, masaże i ograniczanie spacerów. Ogród mamy duży więc spacery będą krótkie, a Laki będzie mógł wylegiwać się w jesiennym słonku do woli jak tylko będzie miał na to ochotę!
2. Serce jest powiększone, przez co chłopak może się bardziej męczyć
3. Tchawica nie jest taka, jak powinna, zwyrodnienia w obrębie mostka też są

4. No i w płucach jest nowotwór...



To chyba tyle

Za miesiąc mamy zgłosić się ponownie, aby sprawdzić czy i w jakim tempie ten nowotwór się rozwija.
Możemy wspomagać Lakiego lekami, ale, lat zaniedbań nie jesteśmy w stanie przeskoczyć...
Rokowania lekarzy są ostrożne, bo to była pierwsza wizyta, ale na razie Laki nie cierpi, by się z nim pożegnać.
Je, jest aktywny, merda ogonem, tak na weta też merdał i
oblał mu pół gabinetu hehe

Biszkoptowi zostało tak hipotetycznie od 3 miesięcy do może roku życia
Wierzymy natomiast w cud, a z naszej strony obiecaliśmy Lakiemu, że nawet jak zostało mu te parę miesięcy, to będą to jego najszczęśliwsze miesiące. Czasu, który stracił nie cofniemy, ale będziemy z nim na dobre i złe ! Gordon niech nad nami czuwa i da nam dużo siły, bo Laki od pierwszego dnia nam go przypomina, coś w tym jest
A ludzie niech dalej kupują słodkie szczeniaki po 500 zł. od pseudo hodowców. Tam nikt nie patrzy na cierpienie zwierzęcia. Sami widzicie do jakiego stanu doprowadzili Lakiego. Nie wiadomo ile dzieci jest jego... Ile słodkich szczeniaków z dużą dozą prawdopodobieństwa będzie miało ogromne problemy ze stawami, a ile z nich zachoruje w młodym wieku na raka ... Tatuś był obciążony, ale przecież łatwiej wydać 500 zł. na maluszka słodkiego i potem albo wydać o wiele więcej na leczenie, którego można było uniknąć, albo psa porzucić, bo chory

Ludzie opamiętajcie się ! Laki, to jeden z wielu psów zniszczonych do granic możliwości... Gdyby tam odszedł, pewnie nikt by nawet się tym nie przejął, będą następne, które nakręcą bezsensowny biznes!
A Wam pseudo hodowcy życzę, abyście otrzymali dożywotni zakaz posiadania zwierząt... Wstyd mi za nas ludzi
Pozdrawiam Was, pełna nadziei Kasia.
Ps. Przepraszam za jakość zdjęcia, ale nie to tu jest najważniejsze
