Miała około 13 lat, znaleziona wychudzona na przystanku i zabrana przez wolontariuszki z Wieliczki.
Tam przebywała przez jakiś czas ogłaszana z prośbą, aby ktoś podarował jej miejsce na stare lata, choć brano pod uwagę, że to mogło być miejsce by godnie odejść.
Zaraz przed przyjazdem do naszej Agi, Bożenkę zaatakował zespół przedsionkowy, ale wyszła z tego. Chociaż jej słabe poruszanie się, załatwianie się bezwiedne zostało.
Wczoraj jeszcze nic nie wskazywało na to, aby to były ostatnie jej godziny. Dzisiaj już nie było wątpliwości…
Rozległy wylew zaatakował ciało i niestety wszystkie narządy powoli się wyłączały z życia
W jej wieku, jej stanie nie było szans

Odeszła u boku Agi, która była z nią od początku, a przez 1,5 miesiąca Bożenka była jej cieniem.
Tyle dostała życia w domu, jako domowy pies… 1,5 miesiąca… nasza świąteczna dziewczynka, która dostała najlepszy prezent na święta - dom.
I chociaż zawsze chce się wyciągnąć, wywalczyć, wydrzeć dla nich jak najwięcej czasu, aby mieć to poczucie, że zrobiło się wszystko co tylko mogło się zrobić, to los może zdecydować zupełnie inaczej
Aga, chłopaki Agi i psiaki, wszyscy przyjęliście ją jak swoją i za to Wam bardzo dziękujemy



I od początku była możliwość, że to może być tylko kilka dni, to wywalczyliście dla niej 1,5 miesiąca pełnej pysznej miski, spacerów seniorowych, opieki, bezpieczeństwa, zabaw, żebrania i towarzystwa kochanego człowieka.
Dziękujemy
Bożenko, mamy nadzieję, że odeszłaś czując się kochana i potrzebna - taki jest cel nas tu wszystkich. Mamy nadzieję, że te 1,5 miesiąca wynagrodziło tobie chociaż troszkę przeszłość.
Do zobaczenia babciu, kochająca jedzonko


Bożenka, 4.02.2024 [*]


