https://zapodaj.net/plik-yQHD6ncDzL
Całe moje dotychczasowe życie mieszkałem na dworze, nie ważna pogoda, nie ważna choroba… a wiek? Co tam wiek, kilkanaście lat, to żaden problem. Przez ten czas postarzałem się, jadłem karmę z worka otwartego i postawionego pod wiatą. Czasami deszcz zmoczył karmę i spleśniałą, czasami udało się zjeść jeszcze dobrej karmy.
Były też okresy, w których siedziałem po kilka dni w piwnicy bez wypuszczania mnie na dwór. Wtedy nikt nie mógł zobaczyć co ze mną się dzieje.
To już przeszłość, ale zabrała mi ona wiele lat, które teraz nadrabiam żyjąc sobie jak chce i jak pasuje mojemu starszemu organizmowi.
Ogród to teraz tylko miejsce relaksu i powolnych wędrówek od drzewka do drzewka. Trochę niuchania, trochę łapania słonka.
Ale jestem domowym psem, który uwielbia łóżko i mimo wielu lat spędzonych na dworze - nie miałem problemu by odnaleźć się w mieszkaniu.
Jestem wdzięczny za normalne życie

Nikt mnie nie wyzywa, nikt nie ciąga, nie pcha… żyję w swoim seniorowym tempie i to mi pasuje najbardziej 🥰
Harry