Niezwykła historia 8 letniej Zuli.
Zula to tak naprawdę Jaga, suczka, która do pewnego czasu żyła w domu, miała dobre życie. Później zamieszkała w ośrodku, a na końcu została porzucona ze swoim 2 letnim synem w jakiejś komórce pod schodami. W odchodach i bez wody i jedzenia
Po interwencji zielonogórskiego Otozu, trafiła pod naszą opiekę.
Choroby skóry dawały się we znaki, ale wszystko dokładnie leczyłyśmy.
W czasie leczenia odezwała się do nas pewna Pani, która poznała Jagę, gdyż przebywała w tym samym ośrodku, co Jaga jeszcze rok temu.
Wszyscy zakochali się w niej, choć wtedy jeszcze miała właściciela.
Oczywiście przeszli specjalnie dla Jagi wszystkie procedury adopcyjne i czekali cierpliwie, aż Jaga nie będzie zarażała.
Dzisiaj nastąpiło spotkanie i możemy być pewne, że Jaga poznała swoich letnich gości, którym dotrzymywała towarzystwa

Dziewczynka z którą się bawiła była w szoku pytając mamę:
„mamo to nie sen? Uszczypnij mnie. Jaga jest naprawdę nasza? ''
No więc odpowiadamy:
Tak kochane dziecko, jest Wasza i w Waszych rękach jest to, aby była szczęśliwa, kochana i zdrowa. Aby już nigdy nie zawiodła się na człowieku i czuła się jak w rodzinie.
Jaga to wspaniała, kochana, radosna i przesympatyczna suczka. Należy jej się dom wypełniony miłością i wspólnym oddaniem

Zróbcie wszystko, byście byli wspólnie szczęśliwi jeszcze przed długie lata
My Wam tego życzymy z całego serca.

- 50299118_2054073491340908_5069893753997623296_n.jpg (128.84 KiB) Przejrzano 17419 razy