

Lunka przyjechała do naszego domu tymczasowego, z wielką raną na przedniej łapce.
Tak naprawdę nigdy nie dowiemy się coś się stało wcześniej, ale Lunka faktycznie ma problemy z utrzymaniem tej łapki w dobrej pozycji.
O ile rana ładnie się wygoiła, to niestety łapka jest dalej bezwładna, a Lunka nią ciąga po ziemi.
Dwa tygodnie temu, Lunka odwiedziła speców od sprzętu rehabilitacyjnego i dobrana została specjalna skarpeta-orteza, która ma pomóc w poprawnym stawianiu łapki.
Niestety orteza to nie wszystko, teraz trzeba ruszyć łapkę i wszystkie mięśnie, by Lunka zaczęła jej na nowo używać.
Mówiono nam, że pies pamięta sprzed wypadku, jak chodzić i jak stawiać chorą nogę na nowo, Lunka tego nie wie... nie umie... nie zna...
Wszystko trzeba na nowo...
Zdjęcia są z pierwszej rehabilitacji, gdzie Lunka miała pierwsze starcie z ćwiczeniami.
Nie jest łatwo, Lunka to dość aktywna sunia, ale jak trzeba to trzeba.
Widać małe światełko w tunelu, ale... droga jest długa i kręta :/
Co się stało Lunie, czy taka się urodziła, czy przeżyła jakiś parszywy wypadek?
Teraz to już przeszłość, a przyszłość to fizjo.
Prosimy o wsparcie dla Lunki w opłaceniu wszystkich sesji.
Być może to jedyna możliwość, aby uratować łapkę...
Cegiełki można wpłacać tutaj:
https://ssl.dotpay.pl/?id=200645&opis=L ... ry.info.pl























