Rysiek, około 5 letni przytulas. Przebył długą drogę ku dobremu życiu, ze wschodu z okolic Lublina trafil na zachód do dolnośląskiego Lubina.
Wielki przytulaśny niedźwiadek w domu, ogonek ciągle w ruchu, niczego nie niszczy i nie ściąga w kuchni, no chyba, że w pokoju jest nisko stolik na wysokości mordki, to się poczęstuje

. Degustator serów francuskich i polskiej makreli.
U weterynarza bardzo grzeczny, daje sobie wszystko zrobić i ciekawski na maxa zwiedza gabinet ciągle machając ogonkiem.Macha ogonkiem nawet przy robieniu zastrzyku.
Wielkie dziecko, latające ciągle z zabawkami i piłeczkami i kochające poleżeć w nogach ludzkich z maskotką w pysku. Zna komendy siad, łapa i na miejsce. Po jedzeniu lubi przyjść, spuścić głowę i czekać na masaż,wtedy głaskanie i nizianie miłe widziane. Swietny budzik, rano z prędkością światła pędzi na dzwięk telefonu, żeby nikt nie zaspał do pracy, ale przede wszystkim ,żeby sniadanko nie uciekło, a i łąka nie pozostała samotna. Uwaga jedzonko jest zawsze najważniejsze !

.
Kocha ludzi, gości w domu wita machaniem ogona i nie odstępuje na krok, tym bardziej jak zasiądą do stołu to ich uwielbia, albo jak zbierają się do domu, to szykuje się z nimi na spacer. Lubi podszczypywać z miłości i rozdawać buziaki
Generalnie lubi suczki, w domu przebywa z rezydentką i się jej podporządkowuje. Na spacerach różnie, czasami psiaki są mu obojętne, a czasami się nakręci, generalnie samców mniej lubi, no cóż męskie ego

Spacery są dla niego wyzwaniem, tu odzywa się maratończyk. Pędzi na łąkę z prędkością światła, zatrzymując się jedynie na pozostawienie wiadomości na przydrożnych żywopłotach, aż sobie lubi podszczekiwać z radości.Gna go w świat, chce zwiedzać i biegać. Musi być jednak na lince, gdyż na spacerze, nie reaguje na komendy i spuszczony nie wróci. Raz zwiał i odnałazł się na giełdzie przy stoisku z kiełbaskami. Tu jeszcze sporo pracy przed nim, przysmaki i przychodzenie na komendę „ do mnie” są ok na ogrodzie ,ale na spacerze, raczej go to nie interesuje, no bo po co … Świat jest taki nieznany i interesujący…. Zresztą trzeba też uważać, otwierając drzwi, bo chłopak potrafi wystrzelić w świat, chociaż coraz częściej już reaguje na komendę „zostań”.
Kochany, uśmiechnięty, chrumkający na spacerach i lubiący poleżeć sobie na ogrodzie w wykopanej dziurze, lub pokopać w misce z wodą.
Jeśli chcesz adoptować, wypełnij ankietę:
http://ankieta.labradory.info.pl/