Ciocia się cieszy, bo robię już siku nawet gdy jestem na smyczy

staram się jak najmniej siusiac w domu, no ale czasem mi się zdarzy. Ostatnio dorwałam się do zapasów karmy, no co, tak pachnialo, że nie mogłam się nie skusić, ciocia przeze mnie do pracy nie poszła, bo się martwiła o mnie, że pęknę


ale wszystko dobrze się skończyło, przecież labradorowy brzusi jest elastyczny, ile mu dasz, tyle pomieści


daje tej ciotce trochę popalić, ale chyba mi wybacza, bo zabieraja mnie w fajne miejsca i przytulają dużo
