Zdjęcie numer jeden...
Takiego go poznałyśmy. Wyglądał na strasznie zabiedzonego, musiał maszerować w poszukiwaniu jedzenia i pomocnej ręki dość długi czas.
Kompletnie wychudzony, kompletnie przemoczony, brudny.
Kości i skóra, tylko oczy pełne nadziei...
Fado pojechał do domu tymczasowego, gdzie nie do końca został zrozumiany
Dom tymczasowy, to wyjątkowe miejsce, gdzie ludzie starają się pomóc jak najlepiej psu. I to nie jest łatwe zadanie, ale też bardzo potrzebne. Niestety Fado za pierwszym razem trafił źle, natomiast drugi raz, to był strzał w dziesiątkę.
Pani Kasia stanęła na wysokości zadania, a Fado okazał się psem idealnym. Oczywiście zdrowie szwankowało, ale on sam w sobie to pies bezproblemowy

Dzisiaj możemy napisać, że Fado znalazł swój dom stały i właśnie się w nim aklimatyzuje.
Jego noc przebiegła dobrze, poznawał nowe kąty, ale wszystko jest dobrze
Cieszymy się bardzo, bo jego historia odkąd zobaczyliśmy te pełne cierpienia oczy była dość zawiła i było trochę schodów, które pojawiały się oczywiście przez nieodpowiedzialność człowieka.
Na szczęście wszystko skończyło się dobrze

Fado może być bardzo szczęśliwy, że drugi dom tymczasowy dopilnował wszystkiego, by wyzdrowiał, czuł się jak najlepiej w domu i rodzinie, by przygotować go do życia z człowiekiem.
Fadusiu i nowa rodzinko - wszystkiego co najlepsze

Pani Kasiu - dziękujemy za cudowny dom tymczasowy dla Fado
