
Kochani od kilku dni Nasze serca się ogromnie radują, bo zdarzył się cud, Nasz Fido, który był pod Naszą opieką, mieszkał w hotelu pod opieką behawiorysty od 3 lat, znalazł dom a raczej to Dom znalazł Jego

Pan Krzysztof jakiś czas obserwował Nas i wypatrzył Fida i po odejściu swojego ukochanego Reksia, odezwał się, gdy był już gotowy na to, aby Reksiu miał następcę. Pan Krzysztof otrzymał od Nas ogrom informacji o Fido, że nie jest łatwym psiakiem, że jest psem po przejściach, że wykazywał agresję, że został skrzywdzony przez ludzi, ale dzięki pracy z behawiorystą, udało się go naprowadzic na dobry tor, ale nigdy już nie będzie typowym słodkim labusiem, przez co nikt go nie chciał...Przez dwa miesiące, kontakt z Nami i szkoleniowcem Fido, nic nie zraziło Pana Krzysztofa do tego aby wsiąść w samochód i przejechać 1500km

aby poznać Fido, tak, poznać. Bo Pan Krzysztof przyjeżdżał kilka krotnie do hoteliku i poznawał Fido z pomocą behawiorysty a Fido poznawał swojego człowieka

Tak Kochani, dobrze czytacie, miesiąc prawie, minął niż Pan Krzysztof i Fido ruszyli razem w podróż, aby pokonać znów 1500km, aby Nasz Kochany Fido trafił do domu, w którym jest kochany, ważny i rozumie się jego potrzeby. Nie wiemy jak dziękować Panie Krzysztofie, za opłacenie hotelu Fida i za to, że ciężkie początki nie zraziły Pana do Naszego biszkopta. Za zrozumienie, jego problemów i potrzeb i co najważniejsze za miłość...a Ty Fido, bądź grzeczny, wspieraj Pana Krzysztofa, i nie goń już tych kotów ze swojego już ogródka




Dziękujemy z całego serca Pomerdane Ranczo za pracę nad Fidem, bo dzięki temu chłopak ma dziś wspaniały dom

Aga, ogromne dzięki za pomoc i wsparcie Panu Krzysztofowi i za to, że nadal możemy liczyć na Twoje wsparcie, że codziennie konsultujesz z Panem Krzysztofem, jak się miewa Fido- dzięki


P.S. Nie wydajemy psów za granicę, ale tutaj sytuacja była nadzwyczajna i wyjątkowa
Na tym przykładzie widać, że nawet 1500km, nie stanowi problemu aby psa poznać i mieć pewność, ze to właśnie On

