Na zdjęciach Estera z rezydentem.
Niby zadowolona i szczęśliwa sunia, jednak nic bardziej mylnego...
Zdążyła już poznać domowe życie w dobrym domu, wie co to zabawa, wie co to głaski i spanie na łóżku (Brutus dziękujemy za lekcje dla tymczasowiczki

), to z jej zdrowiem nie jest najlepiej
W przeciągu 3 miesięcy, to już trzecia sunia, która musi mieć usuniętą śledzioną, bo jest cała w guzach
Nie wygląda to najlepiej, dlatego trzeba się śpieszyć, by nic ma nie zaczęło się rozrastać dalej
Pytamy zatem... Co by było gdyby została tam, skąd pochodzi? Co by było, gdyby trafiła do kogoś, kto cieszył się, że ma Labradorka i nie patrzył na to, żeby psa dokładnie przebadać?
Odpowiedź jest jedna, ale my boimy się ją napisać wprost
Estera ma szansę i my chcemy jej ją dać.
11 września idzie na operację, poważną, tak naprawdę, operacja ma jej przedłużyć życie.
Nie jest najmłodsza, przeszłość to ciągła praca w syfie, brudzie i gnoju
Niech chociaż przyszłość będzie łaskawa i da jej żyć w zdrowiu i szczęściu
Zbiórka kilku suczek, kilku, które naprawdę walczą o zdrowie i nowe życie.
Z tej zbiórki chcemy zapłacić chociaż część faktur za wszystkie zabiegi, choć to kropla w morzu ich potrzeb:
https://pomagam.pl/dg7wszbf
Nie kupuj tam, gdzie psie cierpienie wylewa się wszystkim stronami
Przeczytaj, zapytaj, bądź świadomym i mądrym człowiekiem

Nie dla nas, dla nich
