Biszkopt - DT Ossy, pod opieką Labradory.info.pl

W tym dziale znajdują się wątki Labradorów pod opieką forum Labradory.info.pl lub takie, którym pomagamy finansowo. Tematy z tego działu mają kolor czerwony.
Morfek
Posty: 482
Rejestracja: 27 listopada 2018, 10:03

Biszkopt - DT Ossy, pod opieką Labradory.info.pl

Post autor: Morfek » 19 sierpnia 2019, 11:33

Biszkopt
Obrazek

______________________________________________________________________________________________________
wiek: 5 lat
płeć: pies
maść: biszkopt
rodowód: b/d
chip: nie
sterylizacja/kastracja: będzie wykonana
miejsce pobytu: DT Ossy
______________________________________________________________________________________________________
Informacja dla zarejestrowanych użytkowników:
Jeżeli jesteś zainteresowany adopcją, prosimy, zapoznaj się z procedurami adopcyjnymi. Szczegóły znajdziesz:
tutaj.

______________________________________________________________________________________________________

Kontakt w sprawie adopcji: e-mail: infomaniak@labradory.info.pl

Iter
Posty: 238
Rejestracja: 17 grudnia 2018, 13:32

Re: Biszkopt - Hotel w Radomicku, pod opieką Labradory.info.pl

Post autor: Iter » 01 września 2019, 10:10

Obrazek

Nasz chłopak w domu tymczasowym...
Nie jest łatwo 😞
Jest stres, dużo emocji, ekscytacji.
Noc nieprzespana, chłopak nie wiedział jak rozładować te wszystkie zebrane emocje.
To dla niego nowość, nigdy wcześniej nie był w domu, nigdy wcześniej nikt się nik nie zajmował, nie miał człowieka, który się zaopiekuje i pogłaszcze.
Teraz małymi krokami trzeba pokazać mu normalność...

Iter
Posty: 238
Rejestracja: 17 grudnia 2018, 13:32

Re: Biszkopt - Hotel w Radomicku, pod opieką Labradory.info.pl

Post autor: Iter » 01 września 2019, 19:19

Z profilu Gordon i My ➡️https://facebook.com/gordonimy/

Cześć jestem tu nowy... Jeszcze bezimienny.
Wczoraj dwie urocze Panie przywiozły mnie do mojego nowego domu, który podobno jest znany na jakimś Fejsie czy coś takiego...
Na początku byłem zrelaksowany, bo myślałem, że przyjechałem tu tylko na chwilę, ale jednak nie.
Dyszeć ze stresu zacząłem okropnie, ale to zostało mi wybaczone. Michę zjadłem, bo byłem głodny i próbowałem najpierw zaprzyjaźnić się ze zwierzętami... Kotek, no wiecie ten mały pies, to nie chce się ze mną bawić i ucieka ode mnie sycząc ... A ja chcę tylko przybić mu łapę!! Willego lubię bardzo i na nim się chcę wyładować dosiadając go ! Z tą blondyną co ją zwą Luna poszło mi kiepsko, bo od razu warknięciem pokazała, że mam odpuścić przymilanie się, bo ona tu rządzi! Taka jędza z niej!!! Ale od tego czasu zostawiam jej coś w misce, by się tak na mnie nie gniewała 😉. Ta co ją zwą Pańcią mówi, że nijaki Gordon też tak robił. Bardzo podobno Pańci go przypominam...
Po kolacji nie wiedziałem co mam ze sobą począć i jeszcze bardziej się zestresowałem... Więc zacząłem robić to co najlepiej potrafię... Znalazłem, w zasadzie ukradłem jakiś koc i zacząłem udawać, że to suczka. Nic innego nie potrafię robić, a nie chciałem by się na mnie gniewali. Tym bardziej, że podsikałem zmywarkę i jakąś ścianę! Jakoś swoją obecność musiałem w końcu zaznaczyć!
Gdy przyszła ciemność, czyli noc zwana przez człowieków, jeszcze bardziej się zestresowałem. I nie mogłem spać. Pańcia młodsza ze mną często wychodziła, bo sam nie wiedziałem czego chcę. W końcu na zmianę z Pańcią starszą zaczęły mnie smyrać za uszkiem. Echhhh jakie to było miłe. Nikt tak mi nigdy nie robił i było mi wstyd im powiedzieć, że mi jest dobrze. Gdy położyłem się na boku to zasnąłem. Na chwilę, bo przyśniły mi się koszmary z miejsca w którym byłem i bałem się, że uczucie miłości od człowieka to tylko sen. Ale jednak nie był to sen i chciałem pokazać jak bardzo się cieszę i dosiadałem co się da : kocyk, ręcznik, wersalkę... I tak do rana... Nie wiem co się robi w takiej sytuacji...
Rano był spacer !!! Ale było cudnie... Mogłem wąchać co chcę i ile chcę i nawet smaczki dostałem!
I chyba przekonałem się, że nie muszę robić tego co robiłem tam gdzie byłem wcześniej przez kilka lat... To było smutne. Człowiek lubił mnie za to, że pomogłem rozwijać jakiś biznes związany z maluchami, poza tym byłem nikim! Bił mnie często, nawet nie wiem za co ... Było mi przykro, bo bardzo się dla niego starałem być idealnym psem ☹️ Tu tak nie jest, ale nadal mam nawyki, które powodują, że nadal robię rzeczy, których chyba nie powinienem robić.... Ale walczę z tym, bo widzę, że tu mnie po prostu lubią za wszystko i się tak jakby martwią o mnie? Tak czuję...
Zmienię się, obiecuję, bo takie życie jest fajne! Mam głaski, smaczki, śmiejemy się razem i nikt mnie do niczego nie zmusza. Ale nadal boję się, że czar pryśnie i wrócę tam, gdzie byłem, a ja już nie chcę tam wracać... Jeśli tak się stanie nigdy nie zaufam człowiekowi!
Pozdrawiam Was ja, bezimienny lab ❤️

➡️https://facebook.com/gordonimy/

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Iter
Posty: 238
Rejestracja: 17 grudnia 2018, 13:32

Re: Biszkopt - DT Ossy, pod opieką Labradory.info.pl

Post autor: Iter » 04 września 2019, 15:47

Obrazek

➡️https://facebook.com/gordonimy/

Witajcie załogo nasza. Dziś dzień jak co dzień, ale zaszła mała zmiana! Po odsunięciu bodźców, chłopak uciął sobie małą drzemkę. Śpi spokojnie, nie dyszy :) Powoli zaczyna czuć się bezpiecznie, co nas bardzo cieszy.
Walczymy dalej 💪💪💪
Miłego dnia!!!

Iter
Posty: 238
Rejestracja: 17 grudnia 2018, 13:32

Re: Biszkopt - DT Ossy, pod opieką Labradory.info.pl

Post autor: Iter » 05 września 2019, 16:38

Obrazek

Obrazek

Z profilu Gordon i My ➡️https://facebook.com/gordonimy/

Witajcie załogo dziś piszę ja Laki... Ten nowy biszkopt, który uczy się nowego życia. Jest ok, ale muszę się jeszcze wiele nauczyć. Dziś odkryłem magiczną zabawkę !!! Do teraz mam na jej myśl dreszcze <3 Zapraszam do lektury mojego wiersza :)

Dziś mnie pańcia nauczyła,
Jak się fajnie bawić piłką.
Najpierw ciągle ją rzucała
I do mnie aportowała.

Ja tej zabawy nie znałem,
Więc Pańcię całkiem olałem.
Ona wciąż ze mną walczyła,
I mnie w końcu zachęciła!

Myślałem, że taka piłka,
To cudowna jest blondynka,
Którą muszę wciąż dosiadać,
By się móc do czegoś nadać.

Ale Pańcia tłumaczyła,
Piłkę pod pysk podrzuciła,
W końcu ją chwyciłem w mordkę,
Uczucie to jest cudowne.

I zacząłem ją podrzucać,
A ona zaczęła fruwać.
Wtedy całkiem odpłynąłem
Piłkowaniem się zająłęm !

Fajna jest z piłką zabawa,
Piłka to jest cudna sprawa.
To mnie bardzo relaksuje,
I bardzo odstresowuje.

Piłki dzisiaj pokochałem,
Na ich punkcie zwariowałem.
I podobno jestem lepszy,
Dzięki piłce spokojniejszy !!!!

Pozdrawiam Was ja Lucky, jak imię wskazuje szczęśliwszy coraz bardziej !!! :)

Iter
Posty: 238
Rejestracja: 17 grudnia 2018, 13:32

Re: Biszkopt - DT Ossy, pod opieką Labradory.info.pl

Post autor: Iter » 06 września 2019, 16:13

Obrazek

Naszemu psu zostało kilka miesięcy życia, bo nikt o niego nie dbał, nikt nie badał, nikt nie interesował się niczym 😞
Była możliwość zarobku, więc się zarobiło... a ludzie kupowali psiaki po chorych rodzicach!!!
Brawo!
Laki zostanie w naszym dt do końca, by w końcu zaznał co to dobre życie, chociaż przez te kilka miesięcy 😞

Jesteśmy załamane 😪

Z profilu Gordon i My ➡️https://facebook.com/gordonimy/

Witajcie załogo. My już po rentgenie. Na początku chciałam podziękować wszystkim za słowa wsparcia, jakie do nas płynęły <3
Jesteście najlepsi !!! <3 <3 <3
Laki wypoczywa, chociaż po przyjściu do domu kombinował jak wymusić jedzenie, bo on przecież nic jeszcze nie jadł. Szczęśliwie wymuszaniem się zmęczył i dochodzi do siebie po narkozie, a wieczorem na pewno dostanie trochę chrupek do zjedzenia :)
Wszystko... no prawie wszystko już wiemy. Poza biopsją guza z łapy, której wyniki otrzymamy za około10 dni!!!
Bardzo ciężko mi pisać, bo nie spodziewałam się usłyszeć tego, co usłyszałam, ale nie mam na to wpływu.
Jest źle... bardzo źle, zaczynam więc litanię, jakiej się dowiedziałam od weta.
1. Laki ma dysplazję tą najgorszą, bodajże trzeciego stopnia. W przednich stawach też są zwyrodnienia w stopniu zaawansowanym :( Nie uratujemy już tego możemy jedynie poprawić jego komfort życia, poprzez suplementację, masaże i ograniczanie spacerów. Ogród mamy duży więc spacery będą krótkie, a Laki będzie mógł wylegiwać się w jesiennym słonku do woli jak tylko będzie miał na to ochotę!
2. Serce jest powiększone, przez co chłopak może się bardziej męczyć :(
3. Tchawica nie jest taka, jak powinna, zwyrodnienia w obrębie mostka też są :(
4. No i w płucach jest nowotwór... 😭😭😭
To chyba tyle :(
Za miesiąc mamy zgłosić się ponownie, aby sprawdzić czy i w jakim tempie ten nowotwór się rozwija.
Możemy wspomagać Lakiego lekami, ale, lat zaniedbań nie jesteśmy w stanie przeskoczyć...
Rokowania lekarzy są ostrożne, bo to była pierwsza wizyta, ale na razie Laki nie cierpi, by się z nim pożegnać.
Je, jest aktywny, merda ogonem, tak na weta też merdał i
oblał mu pół gabinetu hehe :P
Biszkoptowi zostało tak hipotetycznie od 3 miesięcy do może roku życia :( :( :(
Wierzymy natomiast w cud, a z naszej strony obiecaliśmy Lakiemu, że nawet jak zostało mu te parę miesięcy, to będą to jego najszczęśliwsze miesiące. Czasu, który stracił nie cofniemy, ale będziemy z nim na dobre i złe ! Gordon niech nad nami czuwa i da nam dużo siły, bo Laki od pierwszego dnia nam go przypomina, coś w tym jest :)

A ludzie niech dalej kupują słodkie szczeniaki po 500 zł. od pseudo hodowców. Tam nikt nie patrzy na cierpienie zwierzęcia. Sami widzicie do jakiego stanu doprowadzili Lakiego. Nie wiadomo ile dzieci jest jego... Ile słodkich szczeniaków z dużą dozą prawdopodobieństwa będzie miało ogromne problemy ze stawami, a ile z nich zachoruje w młodym wieku na raka ... Tatuś był obciążony, ale przecież łatwiej wydać 500 zł. na maluszka słodkiego i potem albo wydać o wiele więcej na leczenie, którego można było uniknąć, albo psa porzucić, bo chory :(
Ludzie opamiętajcie się ! Laki, to jeden z wielu psów zniszczonych do granic możliwości... Gdyby tam odszedł, pewnie nikt by nawet się tym nie przejął, będą następne, które nakręcą bezsensowny biznes!
A Wam pseudo hodowcy życzę, abyście otrzymali dożywotni zakaz posiadania zwierząt... Wstyd mi za nas ludzi :(

Pozdrawiam Was, pełna nadziei Kasia.
Ps. Przepraszam za jakość zdjęcia, ale nie to tu jest najważniejsze :(

Iter
Posty: 238
Rejestracja: 17 grudnia 2018, 13:32

Re: Biszkopt - DT Ossy, pod opieką Labradory.info.pl

Post autor: Iter » 08 września 2019, 10:27

Obrazek

Nasze biszkoptowe nieszczęście i jego wielkie szczęście, że trafił do dt, który da mu miłość i wszystko czego będzie potrzebował ❤️

Z profilu Gordon i My ➡️https://facebook.com/gordonimy/

Witajcie załogo nasza ! Dziś będę pisał ja, Laki :)
Spacer był, miskę jakoś udało mi się wyżebrać, więc jestem zadowolony :)
Ciągle u nas pada, więc bawię się swoimi pluszakami :) Pańcia mi pozwoliła je zostawić, ale sam je upolowałem.
Nigdy nie miałem swoich zabawek, a tu proszę mam dwie i to na wyłączność :) I nikt mi ich nie zabiera.
No dobra William, ale jemu pozwalam, bo go bardzo lubię. Powiem Wam, że jestem szczęśliwy <3.
A głaski?
Pańcia przy lada okazji mnie głaszcze, a szczególnie Pańcia starsza, a jak nie głaszczą mnie to łapą się domagam :) To takie fajne uczucie być głaskanym <3
Miłej niedzieli załogo nasza życzę Wam ja, Laki. Moja na pewno taka będzie, przynajmniej tak się zapowiada :)

Iter
Posty: 238
Rejestracja: 17 grudnia 2018, 13:32

Re: Biszkopt - DT Ossy, pod opieką Labradory.info.pl

Post autor: Iter » 09 września 2019, 19:04

Obrazek

Dom, to miłość, zabawa, opieka i kradziona podwawelska 😉
Czyli Lakiego nowe przygody 😍

Z profilu Gordon i My ➡️https://facebook.com/gordonimy/

Witajcie załogo nasza.
Myślałam, że nic mnie nie jest w stanie już zaskoczyć, ale bardzo się myliłam.
Obstawę w kuchni mam doborową, sępią i pilnują mnie całą trójką.
Lecz, któreś z tej trójki udaje biednego zagłodzonego psa, a tak nie do końca jest.
Zastanawiam się kogo brzuszek trawi właśnie krążek podwawelskiej, którą rano wyciągnęłam i położyłam na blacie.
Luna ? Nie, bo ona nie ruszy jedzenia jak się jej nie pozwoli. Bardzo wątpliwe by to było...
Willy? Za niski jest i raczej nie dałby rady sięgnąć po kiełbaskę...
A Lucky? Cóż... Ma problem ze stawami, ale jest duży.
Ale czy nie kosztowałoby go podskoczenie do blatu za wiele wysiłku ?
A może kocię cichaczem przemknęło i zrzuciło kiełbaskę,a któryś z psiaków ją skonsumował w kosmicznym tempie ?
Albo mnie się to wszystko przyśniło i kiełbasy nie było ?
Nie wiem co jest prawdą, kto jest winny, a kto nie, bo nikt nie chce się przyznać !!!
No cóż... za łapę nie złapałam, więc nie udowodnię, kto jest taki sprytny i cwany :P :)
Ale jeśli miałabym obstawiać, to byłby to Laki :P :)
Miłego dnia załogo nasza ❤️

Iter
Posty: 238
Rejestracja: 17 grudnia 2018, 13:32

Re: Biszkopt - DT Ossy, pod opieką Labradory.info.pl

Post autor: Iter » 11 września 2019, 16:20

Obrazek

Ukryte talenty Lakiego ❤️

Z profilu Gordon i My ➡️https://facebook.com/gordonimy

Witajcie załogo nasza. Pewnie pamiętacie historię z podwawelską ? Sprawa się wyjaśniła.
Okazało się, że psy faktycznie były niewinne tajemniczego zniknięcia kiełbasy.
Winny okazał się kot... Smark ma 4 miesiące, kiełbasa była od niego 2 razy większa i cięższa, a ten łobuz dał radę zrzucić ją i zaciągnąć za szafki, do których nie mamy dostępu i jest dość daleko, bo musi okrążyć wszystkie szafki!!!
Nie wiem jak to zrobił, ale dał radę.
A kto odkrył ten fakt? Laki !
Jak zobaczył kocię w kuchni, to rzucił się w pogoń za nim. Nieszczęśliwie przednie łapki rozjechały się przed wejściem za szafki i Laki pyskiem wylądował przy kryjówce kociaka. Wtedy wyczuł woń kiełbasy wyciągnął swój psyk i maksymalnie jak się da włożył za szafkę. W szybkim tempie z pełnym poświeceniem uratował połowę krążka. Oczywiście równie szybko zaczął ten krążek pochłaniać, więc uratowaliśmy tylko jedną część, której nie zdołał dosięgnąć!!!
Chciałam bardzo przeprosić Lakiego, że niesprawiedliwie go osądziłam.
Ale wiecie, Laki wcale nie jest taki święty.
Przy wkładaniu naczyń do zmywarki kombinuje jakby wylizać chociaż część talerza, bo on lepiej myje od zmywarki.
Gdy przychodzimy z siatkami on pierwszy zatapia w nich pychol, szukając dla siebie przysmaków.
Ostatnio, gdy zepsuło nam się zamknięcie karmy, zastałam Lakiego z pyskiem w worku, delektującego się karmą ( szczęśliwie w porę go usłyszałam i nie zjadł za dużo).
Miłego dnia załogo nasza, mam nadzieję, że Lakuś już mi wybaczył :)

Ps. Na zdjęciu dzisiejsza kontrola zakupów przez Lakiego.

Iter
Posty: 238
Rejestracja: 17 grudnia 2018, 13:32

Re: Biszkopt - DT Ossy, pod opieką Labradory.info.pl

Post autor: Iter » 11 września 2019, 18:16

Obrazek

Obrazek

Laki w końcu odżył i poczuł szczęście 🙂

Z profilu Gordon i My ➡️https://facebook.com/gordonimy

Witajcie załogo nasza. Pewnie pamiętacie

Witajcie załogo nasza.
Dziś będę pisał ja Laki.
Podobno Pańcia na mnie naskarżyła, ale też mnie niesłusznie osądziła. Wybaczyłem jej, bo szkoda czasu na gniewanie się. Życie jest za krótkie, szczególnie w moim przypadku! Ale melduję, że mam się nieźle.
Pańcia mówi, że się rozbrykałem, ale wiecie jak to jest. Dla mnie to nowe miejsce jest superowe. Mam swoje legowisko, ręce do głaskania, spacery...A wcześniej leżałem w zimnej klatce. Jedyną moją rozrywką były koleżanki, które mi podrzucali do "zabawy" z nimi.
Muszę Wam się pożalić, że nadal jednak nie ogarniam tych ludzi. Dzisiaj dostałem ochrzan, bo skradłem ze stołu miskę z jedzeniem od Grześka, tego chłopaka co rano codziennie wychodzi z plecakiem... A co Wy byście zrobili na moim miejscu? Przyszedł ze szkoły zjadł obiad, ale zostawił trochę w misce. I wszyscy z kuchni sobie poszli... Tak marnować jedzenia, to nie wypada. Posiedziałem jeszcze chwilę przy tej misce, ale nikt się nie pojawił, to się poczęstowałem...
No i Pańcia wzięła nas dziś po spacerze do ogrodu. Prosiła bym odpoczął i się położył. Ale jak mam to zrobić skoro ciągle coś się dzieje? A to ptak przeleci, Willy przebiegnie, Pańcia się przemieści...
W końcu Pańcia siadła na trawie bym się wyciszył, więc wpakowałem jej się na kolana i prosiłem o mizianie. Pańcia śmiejąc się, że jestem ciężki próbowała zachęcić bym się obok położył... Wolne żarty, jej nogi są o wiele bardziej miękkie do odpoczynku, niż trawa. A leżąc na Pańci mam większą pewność, że jak zasnę to mi nie ucieknie !!! :)
Codziennie też dbam o masaże pleców. Uwielbiam masować się na świeżej trawie, albo ocierać się o drzewa. Mówię Wam załogo nasza, cudne jest takie życie! I będę korzystał z niego pełnymi garściami, a jak Pańci to przeszkadza, niech nie patrzy :) Tylko nie rozumiem dlaczego czasem mówi nie wolno, a pod nosem się uśmiecha, widzę to, ale jej o tym nie mówię :)
Znowu kiedyś do Was napiszę, pozdrawiam Was i kończę, bo chyba kolację zaraz dostanę ... Hurrraaaaaaa !!!
Laki szczęśliwy ❤️

ODPOWIEDZ