Biszkopt - DT Ossy, pod opieką Labradory.info.pl

Psiaki których nie ma już z nami :(
Iter
Posty: 689
Rejestracja: 17 grudnia 2018, 13:32

Re: Biszkopt - DT Ossy, pod opieką Labradory.info.pl

Post autor: Iter » 24 września 2019, 19:08

Dom tymczasowy to przede wszystkim serce dla skrzywdzonego psa.
Czas i cierpliwość, by pomóc wyjść z pokręconej drogi na prostą.
To małe kroki, które prowadzą do wielkich i przełomowych rzeczy.
To poświęcenie, które pies zawsze doceni i odda po stokroć tak, jak najlepiej umie ❤️

Ty jesteś jego przewodnikiem we wszystkim, on Twoim przyjacielem, na zawsze i do końca ❤️

Z profilu Gordon i My ➡️https://facebook.com/gordonimy

"I ślubuję Ci miłość, wierność..."
Kiedy przyjmujesz psa na tymczas, to stajesz się za niego odpowiedzialny. Składasz taką niemą przysięgę, jak na ślubie. Twoim obowiązkiem jest pokazanie psu jak wygląda dom pełen miłości , wierności i akceptacji, bez względu na wszystko. W zdrowiu i chorobie, na dobre i złe.
Twoim obowiązkiem staje się pokazanie psiej biedzie co to jest miłość i z czym to się je. Uwierzcie mi każdy pies, który jest wyciągnięty z piekła zniesie wszystko, ale będzie wdzięczny gdy poczuje, że jest kochany... Dla nas domów tymczasowych to nie lada wyzwanie, ale wcale nie takie trudne.
Wystarczy ciepły kąt, pełna micha, głaski ( czasami dużo głasków), masa cierpliwości, szczególnie w pierwszych dniach gdy pies nie wie co się dzieje, bo nie zna zwyczajów rodziny... Wtedy robi co potrafił robić wcześniej. Na przykład Laki kopulował ciągle i ze wszystkim. Ale wtedy nie można się poddać i trzeba psiaka zaakceptować, bo on nie jest niczemu winien. Tak sobie radzi w nowej sytuacji, która go wiele stresu kosztuje i na swój sposób szuka ujścia swoich emocji...
Miłość jest tu niezbędna... Dużo miłości... Jak się psiaka nie zaakceptuje, to będzie rozgoryczenie, złość i Ty jak i pies będziecie nieszczęśliwi. Ja zawsze nastawiam się tak, że pies nie jest winny, on cierpiał i moim obowiązkiem jest mu pomóc... Jak on poczuje, że jestem uprzedzona, to będzie mu jeszcze gorzej. A potem następuje moment kiedy pies czuje się dobrze, bo jest kochany i albo jest cudnie, albo jak w przypadku Lakiego i nas jest różnie :) Laki to istny wulkan energii! Jest jak małe dziecko... Tym bardziej teraz w kołnierzu, gdzie się nie przewinie tam coś stłucze, zrzuci... Kołnierz dziś załatwił na amen i ma podwójny bandaż. Jutro od weta odbieram nowy kołnierz :P Wszyscy mamy siniaki na nogach, bo cudak w nas dosłownie wchodzi i wbija się w nasze nogi :) Gniewamy się na niego z uśmiechem na twarzy, bo nie robi tego złośliwie i jest przy tym bardzo pocieszny :)
Ale nie poddajemy się i walczymy. Poznajemy się i uczymy siebie nawzajem każdego dnia, bo w końcu o to w tym chodzi. Czy cofnęłabym czas? Nigdy w życiu !!!
A niech ktoś coś złego rzeknie na temat Lakiego !!! Nasz chłopak uczy się życia i docenia, to co ma!!! Pokochaliśmy go tak szczerze <3 .Nie jesteśmy idealni, ale ta nasza normalność mu odpowiada i to nas cieszy. Bo jedna i druga strona jest zadowolona :)
Miłego wieczoru załogo nasza życzymy Wam my z rozbrykanym Lakim na czele !!!
Na zdjęciu widać jak się kochamy ❤️

Obrazek

Iter
Posty: 689
Rejestracja: 17 grudnia 2018, 13:32

Re: Biszkopt - DT Ossy, pod opieką Labradory.info.pl

Post autor: Iter » 03 października 2019, 07:38

Obrazek

Rokowania są ostrożne :(
Choć Laki jest aktywny i szczęśliwy, to jeszcze musimy potwierdzić problemy w jego płucach... niestety mamy dwie różne diagnozy, co niestety się zdarza, ale trzyma nas to w niepewności :(

Z profilu Gordon i My ➡️https://facebook.com/gordonimy


Witajcie załogo nasza <3.
Parę dni nas nie było, ale niestety czas biegnie za szybko i nie wyrabiamy :)
Ale już śpieszymy do Was z informacjami co nas słychać. Będzie długo, ale inaczej się nie da. Parę dni minęło, a znowu jest o czym pisać. A więc napiszę po kolei, aby wszystko sumiennie Wam opisać i proszę o ciepliwość:

1. Laki nadal nosi kołnierz, ale tylko wtedy kiedy nas nie ma i na noc, bo rana na zgięciu nie chce się zarosnąć. Nie jest źle, bo wygląda to jakbyście sobie zdrapali większego strupka... Pod spodem jest wszystko zarośnięte, ale na zewnątrz powinno coś się dziać, a się nie dzieje :P ( tak na chłopski rozum starałam się Wam to zobrazować :) )W ciągu dnia dostaje taki specjalny żel, który ma za zadanie ukrwić ranę by się szybciej wygoiła. Ma to owinięte gazikami, bandażami, które powinny się trzymać... Powinny, przy możliwościach Lakiego różnie to bywa, ale Lakuś chodzi za nami i chce przebywać wśród ludzi, więc jesteśmy w stanie go kontrolować :) Rana po dwóch dniach od podania żelu wygląda o wiele lepiej, więc mam nadzieję, że do końca tygodnia pozbędziemy się kołnierza całkowicie :) No i opatrunków, które bywają równie uciążliwe :)
2. Laki odżył. Ale o tym już pisałam. Musimy wszystko chować i pilnować łobuza. Odkąd w ciągu dnia nie ma kołnierza, to wchodzi do nas na górę. Co tam dysplazja... Pokonuje schody w zawrotnym tempie. Pierwszy dzień na górze przedyszał, bo znalazł się w nowej sytuacji. Musiał poznać zwyczaje panujące na górze. Leżące psy, nowe zapachy, kociaka, który podkreśla swoje niezadowolenie z jego obecności no i harmider, który jest spowodowany obecnością dzieciaków :P Ale po jednym dniu się trochę uspokoił i potrafi tu zapaść w drzemkę :) I tak dwa dni temu biszkopt wywinął nam kolejny numer. Myślałam, że Laki śpi na górze w miejscu, które sobie wybrał, ale on postanowił pobiec na dół za kociakiem, którego nie zauważyłam :) Gdy po 5 minutach zorientowałam się, że nie ma ani kota ani Lakiego, zawołała mnie mama. Weszłyśmy do kuchni, a tam... Kosz wyjęty i odpakowane śmieci walały się po kuchni, a wśród nich szczęśliwy Laki !!! Niestety z czeluści śmietnika wykopał kości z kurczaka, które wchłonął :( Szczęśliwie nic się nie stało, ale musimy bardziej pilnować kociaka, bo to on potrafi od środka otworzyć drzwiczki, gdzie znajdują się śmieci :( A wchodzi innym wejściem i potem wydostając się zostawia kosz na wierzchu... hehe :) I wszystko by było wspaniale, ale ... Pora przejść do ostatniego punktu ...
3. Nie będę owijać w bawełnę. Przyszły wyniki biopsji guza, którą przy okazji zabiegu miał robiony nasz szczęściarz. Guz był w innym miejscu i był niewielki, ale jednak. Było podejrzenie ostrożne, że mogą to być tłuszczaki, bo ma takich kilka guzów nasz biszkopt. Niestety to jest ten sam złośliwy guz, który daje przerzuty ( zdjęcie opisu biopsji zamieszczam w galerii posta). W zasadzie ten guz jest przerzutem z tego guza , który wycięliśmy :(I pewnie każdy guzek na jego ciele jest właśnie tym rakowym cholerstwem naznaczone :( W piątek jedziemy na RTG płuc, by sprawdzić czy zmiana na płucach rośnie, albo może nie uległa zmianie. Od tego zależy co dalej po konsultacji z wetem i dziewczynami z labradory.info, pod którego opieką jest Laki, jak będzie przebiegać dalsza walka o naszego Lakiego.
Póki co chłopak jest szczęśliwy, nie widać po nim choroby i to daje nam nadzieję do życia i walki o Lakiego, ale bez łez. Bo ten niepozorny biszkopt zamiast oczekiwać wsparcia od nas, sam nam je daje. Po prostu pokazuje nam, że nie ważne jest potem, później, ważne jest tu i teraz. A to tu i teraz jest piękne i należy się cieszyć każdą chwilą <3 . Nawet zwykłą zmianę opatrunku Laki przyjmuje z wdzięcznością, po prostu sobie drzemie, a my wywijamy jego łapką na lewo i prawo i go opatrujemy... Jego to nie rusza. Chyba czuje, że chcemy aby było mu jak najlepiej i to jest piękne !!! Potem jedyne co musimy zrobić, to wytrzeć z jego śliny podłogę, bo zasypia przy tym tak mocno , że się ślini niemiłosiernie :P Dziękuję losowi za takiego psiaka. Wiem też, że kiedyś przyjdzie moment, że Laki będzie się miał gorzej i tego się najbardziej obawiam. Ale idąc w ślad myślenia Lakiego!!! Nie ma się co martwić na zapas, bo i tak nie mamy na to wpływu!!!
Ok, dobrnęliśmy do końca !!! Miłej nocki załogo nasza życzymy Wam my z Lakim już chrapiącym :P <3

Iter
Posty: 689
Rejestracja: 17 grudnia 2018, 13:32

Re: Biszkopt - DT Ossy, pod opieką Labradory.info.pl

Post autor: Iter » 08 października 2019, 13:29

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dzięki TOP for DOG nasz podopieczny, Laki z pseudo, który przez to co przeszedł, musi mieć sporo zabiegów i co za tym idzie noszenia kołnierza...
zwykłe dosłownie rozwalił w parę minut, dlatego szukaliśmy da niego czegoś naprawdę dobrego.
Pontony ściągnął, jeden nawet przebił, ale!
Ale z nowym kołnierzem od Grande Finale daję radę od kilku dni i kołnierz jest cały ❤️❤️❤️
Dziękujemy za możliwość testów i tym samym pomoc dla naszego podopiecznego i jego opiekunów ❤️

Iter
Posty: 689
Rejestracja: 17 grudnia 2018, 13:32

Re: Biszkopt - DT Ossy, pod opieką Labradory.info.pl

Post autor: Iter » 18 października 2019, 08:20

Z profilu Gordon i My ➡️https://facebook.com/gordonimy

Piątek, piąteczek, piątunio...
Laki życzy Wszystkim miłego dnia !!! ❤️ 🐾😍

Obrazek

Iter
Posty: 689
Rejestracja: 17 grudnia 2018, 13:32

Re: Biszkopt - DT Ossy, pod opieką Labradory.info.pl

Post autor: Iter » 22 października 2019, 14:45

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Z profilu Gordon i My ➡️https://facebook.com/gordonimy


Witajcie załogo. Dziś będę pisał ja Laki.
Chciałem bardzo podziękować cioci Marta Martusia , Klaudii i Fadusiowi za pluszaki, które do mnie przyszły !!!
Nawet nie wiecie jaki jestem szczęśliwy. A pluszaków jest tyle, że nie muszę kraść maskotek Zuzi, bo mam więcej i Pańcia pozwala mi się bawić wszystkimi :)
Podzieliłem się z Luną i Williamem, aby nie byli smutni i Pańcia się z nas śmieje, że bombowe te nasze maskotki, bo parę już wybuchnęło. Dacie wiarę?
Jesteście super. Me serce przepełnia ogromna radość, że ktoś o mnie myśli i dzieli się ze mną swoimi zabawkami ❤️❤️❤️. Kocham Was i jeszcze raz ogromnie dziękuję !!!
Miłego dnia życzę Waszej cudownej rodzince i całej załodze naszej ❤️ .
A teraz idę się pobawić trochę, bo uwielbiam to robić :)

Iter
Posty: 689
Rejestracja: 17 grudnia 2018, 13:32

Re: Biszkopt - DT Ossy, pod opieką Labradory.info.pl

Post autor: Iter » 25 października 2019, 22:39

Nasz Laki potrzebuje pomocy 😞
Niestety wycięcie guza nic nie dało, pojawił się na nowo 😞
Nowotwory to ciężka sprawa, ale chcemy walczyć! Dla niego! Dla jego lepszego życia, które ma od niedawna ❤️

Z profilu Gordon i My ➡️https://facebook.com/gordonimy

Witajcie załogo nasza. Wczoraj jak Lakuś mi towarzyszył przy usypianiu Zuzi i mięliśmy okazję pomiziać się porządnie!!! A co 🙂
Przy okazji zrobiłam dokładny przegląd operowanej łapki i zobaczyłam 2 zgrubienia i odstającą kulkę na łapce. Dziś pognałam do weta na konsultację. Niestety potwierdziły się moje najgorsze obawy. Guz odrasta 😞 Rak nie daje za wygraną i pokazuje, że tak łatwo się nie podda i zniszczy naszego biszkopta. Laki poza tym cholerstwem ma się dobrze. Jest radosny, broi za całą naszą sforę i gdyby nie widoczne gołym okiem zmiany, nie wpadłabym na to, że coś nie gra. Dziś rozpracował jak otwiera się szafy i notorycznie to robi wyrzucając wszystko i szuka coś pysznego dla siebie 😛
I to nas cieszy, ale widzimy, że musimy zacząć działać...
Guz rośnie bardzo szybko, więc potrzebna będzie terapia, która ma na celu hamowanie rozwoju tego typu nowotworu. Ten lek podaje się codziennie i nazywa się Palladia, jest stosowany w przypadku raka komórek tucznych, gdzie operacja całkowitego wycięcia guza nie jest możliwa. Tak jest w przypadku Lakiego, bo tego guza na łapie nie dało się usunąć do końca, a poza tym ma on kilka przerzutów w innych miejscach, więc ten guz krąży po jego pełnym nadziei na życie ciele 😞 . Spróbować musimy zawalczyć o niego. On tak chce żyć... Póki co nie ma przerzutów na organy wewnętrzne, co po wielu konsultacjach zostało potwierdzone, więc jest nadzieja, na zatrzymanie dziada... Jedyną przeszkodą są koszty, bo terapia jest droga. Została ona zasugerowana przez najlepszego onkologa w Polsce ( doktor Jagielski z Warszawy) i potwierdzona przez naszego weta. Koszt miesięcznej terapii to ok. 700 zł. Chcemy spróbować przez 3 miesiące ( a nawet i więcej) co daje nam koszt 2100 zł. Podajemy większą kwotę w zbiórce, bo terapia na pewno potrwa więcej niż 3 miesiące :( To bardzo duża suma, ale jedyna opcja by ratować Lakiego... I wierzymy, że uda nam się z Waszą pomocą zebrać tę kwotę i zawalczyć o biszkopta !!! On już tyle przeszedł w swoim sześcioletnim życiu :( ... Najpierw piekło w pseudo, gdzie był samcem do zapładniania, potem adaptacja u nas, gdzie nie robił nic tylko kopulował, a my bezsilni płacząc próbowaliśmy mu pokazać, że tego robić nie musi, bo tu ma być sobą, wariatem i szaleńcem 🙂 Gdy wyszedł na prostą i taki się stał, guz pękł i trzeba było go wyciąć. Gdy wszystko się wygoiło i zapomnieliśmy o wszystkim, rak dał znowu o sobie znać 😞 A minął dopiero miesiąc i znowu zaczynamy walkę... Wycinać guza możemy, ale narkoza go osłabi, a poza tym to walka z wiatrakami, bo guz będzie ciągle odrastał 😞 Błagamy Was o pomoc i wsparcie ... Jak nie zaryzykujemy, to pożegnamy Lakiego bardzo szybko, z wyrzutem sumienia, które na pewno nie pozwoli nam długo być Domem Tymczasowym dla kolejnego psa...
Musimy zawalczyć o Lakiego i prosimy o wsparcie 😞 No i 3 majcie kciuki, bo my wierzymy, że się uda !!! A Ty Laki walcz, bo jesteś cudnym psem, tylko przez człowieka, który Cię zaniedbał jesteś w tym a nie innym miejscu !!! Ale nie poddawaj się chłopaku nasz, bo poza nami masz cały sztab ludzi, którzy o Ciebie zawalczą ❤️
Wierzę w Was załogo nasza i w siłę FB !!! Pomóżcie nam uratować Lakiego, bo na to zasłużył :) Kto może niech nas wesprze finansowo, a kto nie prosimy o udostępnienie <3 No i ... 3 majcie mocno kciuki i łapki !!! Miłego weekendu !!! :) A więc zaczynamy walczyć, nie poddamy się 💪💪💪
Link do zbiórki dla Lakiego:

https://pomagam.pl/ypgbqhub?fbclid=IwAR ... cu4dr-nFiA

Ps. Bardzo dziękujemy za wpłaty, udostępnienia i wszelką pomoc... Będziemy Was informować na bieżąco z Lakim walecznym na czele !!!

Iter
Posty: 689
Rejestracja: 17 grudnia 2018, 13:32

Re: Biszkopt - DT Ossy, pod opieką Labradory.info.pl

Post autor: Iter » 30 października 2019, 09:30

Obrazek

Lakuś dziękuje, z całego swego psiego serca ❤️
Za szybką reakcję, za zbiórkę, za pomoc, za słowa wsparcia ❤️
Laki od kilku dni jest już na terapii antynowotworowej i mamy nadzieję, że pomoże pokonać te wstrętne guzy.
Guz największy odrasta, to widać 😞
Kolejny został wymagany, dlatego w samą porę dostał możliwość terapii ❤️
Dzięki Wam!
Koszt 3 tygodniowa terapia kosztuje 780 zł - dużo... bardzo dużo, ale jest to cena jego komfortowego i dłuższego życia.
Jeszcze nie wiemy ile będzie trwała terapia, ale będziemy informować.

Do końca zbiórki zostało tylko kilka %%%

Zbiórka:
https://pomagam.pl/ypgbqhub?fbclid=IwAR ... cu4dr-nFiA

Iter
Posty: 689
Rejestracja: 17 grudnia 2018, 13:32

Re: Biszkopt - DT Ossy, pod opieką Labradory.info.pl

Post autor: Iter » 14 listopada 2019, 07:36

Nasz rozrabiaka już prawie 2 tygodnie na tabletkach, które mają pomóc w zastosowaniu rozwoju raka.
Oby się udało, trzymajcie kciuki za rozrabiakę.

Z profilu Gordon i My ➡️https://facebook.com/gordonimy

Witajcie załogo nasza.
Dawno nas nie było, więc Laki na miły wieczór śle Wam nochal w podzięce za uzbieranie całej kwoty zbiórki ❤️❤️❤️
Bardzo dziękujemy i Was pozdrawiamy i wkrótce napiszemy co u nas słychać 😊
Zdradzę tylko, że Laki to istny wulkan energii i wprowadza do naszego życia sporo chaosu 😊 Ale jest przynajmniej wesoło i zabawnie 😊 Miłego wieczoru załogo nasza życzymy Wam my z Lakim rozrabiaką na czele.

Obrazek

Iter
Posty: 689
Rejestracja: 17 grudnia 2018, 13:32

Re: Biszkopt - DT Ossy, pod opieką Labradory.info.pl

Post autor: Iter » 15 listopada 2019, 06:51

Obrazek

Na zdjęciu widać dokładnie guz, który wcześniej został wycięty, ale odrastał.
Na razie utrzymuje ten sam rozmiar, ale to dopiero pierwsza część terapii.
Trzymajcie kciuki!

Z profilu Gordon i My ➡️https://facebook.com/gordonimy

Witajcie załogo nasza.
Obiecałam Wam napisać co u nas słychać, więc zapraszam do lektury.
1. Laki zrzuca futro. Chłopak się leni strasznie !!! Tony sierści z niego wychodzą. Dziś czesałam go godzinę, a sierść dalej wychodzi. Czyżby nasz labowy misiek całym sobą czuł zimę ? Zobaczymy :) Jego kłaki są wszędzie :)
2. Laki rozrabiaka. W tym temacie mogłabym napisać nawet już książkę !!! Chłopak się rozszalał na dobre. W tym tygodniu zdołał porwać kanapkę, którą syn miał przygotowaną do szkoły ( pomógł mu kot Adaś, który ją zrzucił, ale nie zdążył porwać przed Lakim), kapustę czerwoną ( dorwał z pieca, szczęśliwie zimnego) i brzuszki z łososia, które ponownie Adaś mu zrzucił, a on zjadł!!! No i w kilka sekund udało mu się wyłowić z siatki szynkę, której nie zjadł, bo byłam szybsza!!! A ja chciałam tylko zamknąć drzwi na zamek i odstawiłam siatkę na moment. (Chciałam zamknąć, bo kocię nauczyło się otwierać drzwi i uciekać na dwór).
3. Laki przeprowadza się na górę. Dosłownie i przenośni tak jest. Polubił spać u góry. Wieczorami robi obchód po pokojach dzieci i szuka w koszach czegoś ciekawego. Nauczyłam się dawać kosze na górę, ale dzieciaki je ściągają i jak zapomnę, to Laki oddaje się rozkosznym poszukiwaniom czegoś smacznego... W końcu kosz, to kosz. A, że papierki, papiery i wszystko ląduje na zewnątrz, to już nie jego problem :) On posprzątać za sobą nie zamierza...
4. Laki zaczyna aportować. Z tym to różnie bywa, ale staramy się ćwiczyć codziennie. I za każdym razem jest ten sam schemat. Biorę piłkę, pokazuję Lakiemu, że ta piłka jest dla niego i rzucam. Początkowo nie bardzo mi wierzy i muszę sama wykonać kilka aportów. Pewnie ma ze mnie niezły ubaw. Po chwili natomiast, gdy dociera do niego, że naprawdę chcę się z nim bawić, pięknie aportuje. Pięknie to za dużo powiedziane, ale idzie powolnym spacerkiem po zabawkę, przynosi ją i tu zaczyna się prawdziwa zabawa!!! Muszę się z nim siłować, kto da radę wyrwać komu zabawkę ... Uwielbia to... Ale gdy zaczynam go ignorować, to kładzie obok mnie zabawkę i grzecznie czeka na kolejny aport :)
5. Laki i kocię. Tutaj mamy istne zamieszanie. Żyją w domu jak przysłowiowy pies z kotem. Nie lubią się i się nie polubią... Z drugiej strony kto się czubi ten się lubi :P Laki szczeka na Adasia i go goni przy każdej okazji. Adaś zaczepia Lakiego i go prowokuje i tak w kółko bez końca... A zamieszania i hałasu przy tym tyle robią, że mam ochotę po prostu wyjść i niech się dzieje co ma się dziać :) Wtedy nikogo nie słuchają !!!
6. Laki i guz. Dziś byłam u weta, bo nie potrafię obiektywnie stwierdzić czy guz rośnie. Wet rzekł, że od tygodnia nie urósł, ale się nie zmniejszył, natomiast jest tak jakby zlokalizowany w jednym miejscu, a nie rozmyty jak wcześniej !!! Za 2 dni kończymy pierwsze opakowanie leku, ale musimy jeszcze trochę ten lek brać, by zobaczyć jak on działa na biszkopta i czy w ogóle działa. Niestety lata zaniedbań spowodowała przerzuty na inne części na skórze i teraz musimy czekać na efekty terapii. Laki po lekach czuje się dobrze, nic mu się nie dzieje, więc jesteśmy optymistycznie nastawieni i wiemy, że Laki dostał ogromną szansę na życie!!! Pokonamy, albo przyhamujemy przeciwnika, którym jest RAK.

Pozdrawiamy Was jesiennie całą sforą załogo nasza, mam nadzieję, że dobrnęliście do końca :)
Miłego wieczoru ❤️❤️❤️

Timothynicky
Posty: 1
Rejestracja: 20 listopada 2019, 11:11

live casino games 888

Post autor: Timothynicky » 20 listopada 2019, 11:17

online casino games in the united states <a href="http://neoonlinecasino.com/">real cash bingo online</a> online casino voor android online casino roulette minimum bet

ODPOWIEDZ